Pięć lat temu, kiedy przeszedłem na tę dietę ważyłem 105 kilogramów. Od lat walczyłem w nadwagą i wypróbowałem wiele diet. Byłem na diecie Atkinsa – prawdę mówiąc byłem nawet jego pacjentem, zanim stał się sławny i wypróbowałem jego dietę niskowęglanową. Potem próbowałem także diet niskotłuszczowych, w tym diety Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Za każdym razem chudłem, ale potem odzyskiwałem stracone kilogramy. Odchudzanie na stałe było moim marzeniem.
Mam teraz 73 lata, a kiedy zaczynałem dietę South Beach miałem 68. Wcześniej bardzo dużo paliłem, a potem rzuciłem papierosy i dlatego tak bardzo utyłem. Nie byłem wielkim miłośnikiem słodyczy, ale lubiłem całą resztę. Jadłem chleb trzy razy dziennie, do każdego posiłku. Poza tym ziemniaki, ryż, makaron. Oczywiście mięso i te inne rzeczy – duże, ciężkie posiłki. Od kiedy tak bardzo przybrałem na wadze, zacząłem mieć także inne problemy. Pewnego dnia okazało się, że mam cukrzycę. Miałem też wysokie ciśnienie, wysoki poziom trójglicerydów i cholesterolu. Ponadto poziom witaminy w moim organizmie był zatrważająco niski.
Kiedy doktor Agatston został moim kardiologiem, zaczęliśmy rozmawiać o tym, że to moja nadwaga powoduje wiele problemów zdrowotnych. Doktor zasugerował aby skorzystać z diety, którą sam opracował. Ponieważ byłem przyzwyczajony do diet, postanowiłem ją wypróbować.
Pierwszych kilka dni trwania diety nie było zbyt łatwych. Nie powiem, że czujesz się źle, ale zdecydowanie inaczej. Trochę dziwnie. Jesteś głodny, bo nie jesz tak jak normalnie. Jednak po tych trzech pierwszych dniach wszystko nagle wydało się łatwiejsze. W rzeczywistości wcale nie chodziłem głodny. W czasie fazy ścisłej jadłem tony warzyw, dużo mięsa, ryb i sera. Mnóstwo białego mięsa z kurczaka i indyka. Ale żadnego chleba, makaronu czy nawet owoców. Wbrew pozorom aby dostarczyć witaminy do organizmu to wcale nie trzeba się zajadać owocami.
Po tych pierwszych dwóch tygodniach zacząłem dodawać pewne rzeczy z powrotem do swojej diety. Jadłem trochę owoców, choć szczerze mówiąc, kiedy zjadłem mały owoc miałem jakieś wyrzuty sumienia, bałem się że moje odchudzanie zostanie zaprzepaszczone.
Nigdy do diety nie dodałem ziemniaków – po prostu nie brakowało mi ich aż na tyle, żebym musiał je jeść. Może też łatwiej mi wcale ich nie jeść, niż jeść trochę. Natomiast bardzo lubię makaron więc od czasu do czasu go jem, powiedzmy raz na kilka tygodni. Na ryżu mniej mi zależy, chociaż czasem też go włączam. Natomiast powróciłem do jedzenia chleba. Pozwalam sobie na niego praktycznie codziennie i zjadam dwa, trzy kawałki. Piję także czerwone wino, aczkolwiek dieta zabrania spożywania alkoholu.
Zajęło mi to mniej więcej rok, ale dieta pomogła mi zrzucić 30 kilogramów. A przez ostatnie 4 lata bez wielkiego trudu utrzymuję wagę. Dla mnie to już nie jest odchudzanie, ale styl mojego życia. Raz niepostrzeżenie moja waga podpełzła do 81 kilogramów więc wróciłem do fazy 1 i całkiem szybko schudłem z powrotem do 77 kilogramów.
Jednak najlepsze w tym wszystkim jest to, że dzięki tej diecie mogłem opróżnić swoją szafkę z lekarstwami. Tabletki oraz witaminy w tabletkach poszły w odstawkę. Przestałem brać leki przeciwcukrzycowe, bo cukier się obniżył. Leki przeciw nadciśnieniu też mogłem wyrzucić. Brałem również tabletki zawierające statynę, ale nawet tego mogłem się pozbyć.